
Lata 70. i 80. w Rzymie to czasy „zbłąkanej” służby, zorganizowanej przestępczości, Watykanu, mętnych biznesmenów i Banda della Magliana, którzy przewinęli się przez życie Antonia „Toniego” Chichiarellego, którego prawdziwą historię opowiedziano w nowym serialu Netflixa Fałszerz.
Ale kim był Toni Chichiarelli w rzeczywistości? Po wielu dniach dominacji w globalnych rankingach platfromy, serial zgarnia coraz więcej pozytywnych recenzji. Pietro Castellitto gra postać autentyczną, uwikłaną w największe włoskie tajemnice i najsilniej kojarzoną przede wszystkim ze sprawą Moro. To prawdziwa historia — i do dziś fascynuje świat. ZWIASTUN znajdziesz na dole. Odkryj pełny ranking Top 10 filmów na Netflixie w Polsce

Fałszerz w reżyserii Stefano Lodovichiego powstał na podstawie książki „Il Falsario di Stato”, wydanej w 2015 roku przez Nicolę Biondo i Massima Venezianiego. Scenariusz napisał Sandro Petraglia przy konsultacji historycznej Miguela Gotora, historyka i eseisty — jednego z najwybitniejszych włoskich znawców sprawy Moro. „Żeby dojść tam, gdzie chcesz, co tak naprawdę jesteś w stanie zrobić?” — to pytanie dręczy też Toniego Chichiarellego, gdy goni za marzeniem, by zapisać się na kartach histori… I to właśnie odpowiedź na to pytanie wkrótce zmieni go z artysty w przestępcę.

Kim był Toni Chichiarelli z Fałszerz?
Urodzony w 1948 roku w prowincji L’Aquila i wcześnie osierocony przez matkę, Antonio Giuseppe Chichiarelli dorastał w internacie, gdzie wyróżniał się talentem artystycznym. Na początku lat 70. przeniósł się do Rzymu i utrzymywał z dorywczych „kombinacji” oraz drobnych przestępstw, zaliczając kilka aresztowań za kradzieże, oszustwa, paserstwo i nielegalne posiadanie broni. W trakcie odsiadki zaprzyjaźnił się z Danilem Abbrucciatim, przyszłym liderem Bandy della Magliana, a tym samym wszedł w rzymskie środowisko kryminalne: od handlu narkotykami i prania pieniędzy, przez prostytucję i napady, aż po powiązania z Cosa Nostrą, „klanem marsylczyków” oraz kręgami skrajnej prawicy — w tym osobami związanymi z nieudanym zamachem stanu Borghese.
Przeczytaj też ▶ 7 włoskich filmów na Netflixie, które warto zobaczyć. Idealne dla miłośników Italii
Sprawa Moro
W 1977 roku, po poznaniu galerzystki Chiary Zossolo (późniejszej żony), Chichiarelli zaczyna systematycznie zajmować się tworzeniem fałszywek „mistrzów”. Miał taki talent do kopiowania znanych dzieł, że bez większego problemu wprowadzał je na czarny rynek. Jednak jego nazwisko na zawsze pozostanie przede wszystkim związane z jednym z najbardziej dramatycznych epizodów w historii Włoch: porwaniem Alda Moro. 18 kwietnia 1978 roku pojawia się osławiony „Komunikat nr 7” Czerwonych Brygad, ogłaszający zabicie chadeckiego lidera.

Dokument był napisany z taką precyzją, że wyglądał na autentyczny i zdołał oszukać zarówno opinię publiczną, jak i służby — dopóki nie wyszło na jaw, że jest fałszywy. Stworzył ją właśnie Chichiarelli, używając maszyny do pisania pochodzącej ze sklepu, który sam prowadził jako przykrywkę. Motywy tej operacji do dziś pozostają niejasne: Chichiarelli twierdził, że to żart, ale najbardziej wiarygodne hipotezy mówią o próbie zbicia z tropu albo kupieniu czasu — być może na przeniesienie zakładnika w trakcie porwania.
Toni i „napad stulecia”
Według części relacji Chichiarelli miał być zamieszany — być może nawet jako pomysłodawca — w tak zwany „napad stulecia”, który wydarzył się między 23 a 24 marca 1984 roku w Rzymie, na skarbiec-depozyt Brink’s Company, powiązany z siecią bankową przypisywaną Michele Sindonie. Szacowany łup wynosił około 35 miliardów lirów (jak na tamte czasy — kwota kosmiczna), choć sam Chichiarelli mówił o jeszcze większej sumie: ponad 50 miliardów. Część pieniędzy zainwestowano w nieruchomości i w handel narkotykami, ale jego kariera urwała się gwałtownie już kilka miesięcy później.

28 września 1984 roku Chichiarelli został zamordowany, gdy wracał do domu z nową partnerką i świeżo narodzonym synem — w okolicznościach, których nigdy do końca nie wyjaśniono. Hipotezy wahają się od wewnętrznej zemsty w półświatku po porachunki związane z rzekomo niedotrzymanymi ustaleniami ze służbami specjalnymi — być może dotyczącymi materiałów fotograficznych Moro wykonanych w czasie niewoli. I tak, mając zaledwie 36 lat, Toni Chichiarelli odszedł, zabierając ze sobą sekrety, które do dziś kładą się cieniem na jednym z najbardziej złożonych i nierozliczonych okresów we włoskiej historii.

