
Odyseja Christophera Nolana jeszcze nie trafiła do kin, a już stała się jednym z najgłośniej komentowanych filmowych tematów roku. Reżyser Oppenheimera, Interstellar i Incepcji właśnie wywołał kolejną medialną burzę swoim kolosem za 250 milionów dolarów, inspirowanym poematem Homera. A w centrum sporu jest przede wszystkim jedna decyzja: obsadzenie Lupity Nyong’o w roli Heleny Trojańskiej.

To decyzja, która rozpaliła internetową dyskusję, wciągając do niej także Elona Muska, Kevina Sorbo — byłego odtwórcę roli Herkulesa — oraz jak zwykle przewidywalną armię komentatorów, którzy krzyczą o „ideologii woke” za każdym razem, gdy Hollywood próbuje odczytać klasyk inaczej niż w najbardziej konserwatywnym kluczu. Tyle że pod tym całym hałasem kryje się coś znacznie ciekawszego, bo casting w Odysei Nolana mówi bardzo konkretnie o współczesnym kinie i o tym, jak dziś traktujemy mity. A sam Nolan — jak zaraz zobaczymy — nie tylko broni swoich decyzji obsadowych, ale też zapowiada sporą niespodziankę. [Zwiastun na dole]
Przeczytaj też ▶ Trzy Oscary, ponad 500 mln dolarów w kasie i prawie 100 % od krytyków: wojenne arcydzieło Nolana z wybitną obsadą znika z Netflixa

Odyseja Christophera Nolana: Lupita będzie Heleną… i nie tylko
Po miesiącach plotek w końcu ujawniono, kogo dokładnie zagra Lupita Nyong’o w filmie. Jak ujawnił The Hollywood Reporter i co potwierdził sam Nolan, afroamerykańska aktorka (laureatka Oscara za najlepszą rolę drugoplanową w 2014 roku za film Zniewolony. 12 Years a Slave) wcieli się zarówno w Helenę Trojańską, jak i w Klitajmestrę — siostrę Heleny i żonę Agamemnona. Taki podwójny wybór nie jest przypadkowy. Nolan nigdy nie dobiera aktorów wyłącznie pod kątem fizycznego podobieństwa do postaci historycznych czy mitologicznych: jego kino pracuje na symbolach, dualizmach, narracyjnych lustrach. Pomysł, by powierzyć jednej aktorce dwie centralne kobiece figury greckiej tragedii, brzmi więc idealnie spójnie z jego poetyką. A jednak w sieci wielu zareagowało tak, jakby reżyser sprofanował święty tekst.

„Wymuszona różnorodność”: zarzuty wobec Nolana
Wśród najgłośniejszych krytyków castingu znaleźli się Elon Musk i Kevin Sorbo, którzy otwarcie zaatakowali wybór Lupity Nyong’o jako Heleny. Na celowniku znalazł się także Elliot Page, który zagra ducha Achillesa. Zarzuty są te same, co zawsze w ostatnich latach: „agenda woke”, „rewizjonizm”, „wymuszona różnorodność”. W Odysei Helena pojawia się stosunkowo rzadko: jej obecność ogranicza się głównie do czwartej księgi, gdy Telemach przybywa do Sparty. Achilles natomiast występuje jedynie jako cień w Hadesie podczas podróży Ulissesa po zaświatach.
You could have paid me to tank this movie and I wouldn’t have thought of this. https://t.co/XDdVuuhhs3
— Kevin Sorbo (@ksorbs) May 10, 2026
Ci, którzy bronią decyzji Christophera Nolana, przekonują, że sedno sprawy prawdopodobnie nie leży w wierności filologicznej. Chodzi raczej o to, jak trudno części widzów zaakceptować, że antyczny mit można opowiedzieć na nowo z wrażliwością współczesności. I właśnie tutaj dyskusja przestaje być czysto filmowa, a staje się kulturowa. Bo Nolan najpewniej robi dokładnie to, co wielcy twórcy zawsze robili z mitami: reinterpretują je, naginają do własnej wizji i ożywiają dla dzisiejszej publiczności.
Nolan odpowiada na kontrowersje: „Liczy się zanurzenie, nie szkolna rekonstrukcja”
Christopher Nolan, jak to u niego bywa, nie dolewał oliwy do ognia. Ale w swoich najnowszych wypowiedziach reżyser Incepcji, Oppenheimera i Interstellar bardzo jasno zarysował własną wizję artystyczną. Wyjaśnił, że chce zamienić Odyseję w doświadczenie immersyjne i sensualne, a nie po prostu „ilustracyjną” ekranizację poematu. Dlatego też zdecydował się nie przedstawiać bogów Olimpu jako fizycznych postaci. Według Nolana dla ludzi starożytnego świata boska obecność była wszędzie: w burzach, w morzu, w wiatrach, w furii natury. To podejście konsekwentne z jego filmografią: Nolana nie interesuje muzealna rekonstrukcja, tylko odczuwanie czasu, strachu, przestrzeni i mitu.

Gwiazdorska obsada najbardziej ambitnej Odysei w historii
Reszta obsady Odysei też robi piorunujące wrażenie. Matt Damon zagra Ulissesa. Anne Hathaway (w kinach również w Diabeł ubiera się u Prady 2) wcieli się w Penelopę. Jon Bernthal będzie Menelaosem, Benny Safdie zagra Agamemnona, a w projekcie pojawiają się także Zendaya, Tom Holland, Robert Pattinson i Charlize Theron. I to właśnie Anne Hathaway zdradziła szczegół, który dużo mówi o atmosferze na planie: mimo ogromnego budżetu obsada miała zgodzić się na skromne zakwaterowanie podczas zdjęć na Sycylii, byle tylko pracować z Nolanem. Film wejdzie do polskich kin 17 lipca 2026 roku.

