
Francuski horror, który po premierze dostał 100% pozytywnych recenzji krytyków na Rotten Tomatoes, a potem został skasowany po jednym sezonie. Marianne to jeden z tych seriali Netflixa, które żyją trochę jak miejska legenda: krótko, intensywnie i z opinią tytułu, który wielu widzów odkryło dopiero po czasie. Nie ma tu wielkiej franczyzy, armii sezonów ani marketingowego cyrku na kółkach. Jest za to pisarka grozy, rodzinne miasteczko, wiedźma z koszmarów i atmosfera, która bardzo szybko zaczyna pełzać po ścianach.

Marianne to francuski serial horrorowy z 2019 roku, stworzony przez Samuela Bodina. Główna bohaterka, Emma Larsimon, jest autorką popularnych powieści grozy, ale po latach odkrywa, że zło znane z jej książek może istnieć naprawdę. Serial jest dostępny na Netflix i sprawdzi się u widzów, którzy lubią nadprzyrodzony horror, małe miasteczka z brzydkimi sekretami oraz historie, w których fikcja wraca do autora jak niezapłacony mandat z piekła. Przeczytaj także: Netflix odświeża klasykę i dorzuca mocne nowości. Premiery, które warto mieć na uwadze w tym tygodniu
- Tytuł: Marianne
- Tytuł oryginalny: Marianne
- Format: serial
- Rok premiery: 2019
- Liczba sezonów: 1
- Liczba odcinków: 8
- Czas trwania: ok. 36–52 min odcinek
- Gatunek: horror, dramat
- Twórca: Samuel Bodin
- Reżyseria: Samuel Bodin
- Scenariusz: Samuel Bodin, Quoc Dang Tran
- Produkcja: Francja
- Główna obsada: Victoire Du Bois, Lucie Boujenah, Tiphaine Daviot, Mireille Herbstmeyer, Ralph Amoussou, Bellamine Abdelmalek, Mehdi Meskar, Alban Lenoir, Patrick d’Assumçao
O czym jest Marianne?
Bohaterką serialu jest Emma Larsimon, słynna pisarka horrorów, która zbudowała karierę na serii książek o demonicznej wiedźmie. Kiedy postanawia zakończyć swoją najpopularniejszą opowieść, przeszłość wraca do niej w wyjątkowo paskudny sposób. Emma zostaje zwabiona do rodzinnego miasteczka, gdzie odkrywa, że zło znane z jej snów i powieści zaczyna wpływać na prawdziwy świat.
Centralną figurą tej historii jest Marianne, nadprzyrodzona istota, która od dawna prześladuje Emmę i jej bliskich. Serial miesza opowieść o powrocie do traumatycznego miejsca z klasycznym horrorem o klątwie, opętaniu i małej społeczności, która wie więcej, niż mówi. Marianne nie działa jak proceduralna zagadka do odhaczenia. To raczej zejście do starego koszmaru, który ktoś przez lata próbował zakopać, tylko zakopał go najwyraźniej łopatką z piaskownicy.
Marianne – obsada i postacie
Victoire Du Bois gra Emmę Larsimon, pisarkę utalentowaną, cyniczną i emocjonalnie pokiereszowaną. To bohaterka, która potrafi być irytująca, chłodna i autodestrukcyjna, ale właśnie dlatego nie przypomina typowej protagonistki horroru prowadzonej za rączkę przez scenariusz. Emma nie trafia przypadkiem w koszmar. Ona od dawna nosi go w sobie, tylko dopiero teraz okazuje się, że koszmar miał adres zwrotny.
Lucie Boujenah wciela się w Camille, asystentkę Emmy, która zostaje wciągnięta w wydarzenia daleko wykraczające poza zwykłą pracę przy pisarce. Tiphaine Daviot gra Aurore, jedną z dawnych znajomych Emmy, a Mireille Herbstmeyer pojawia się jako pani Daugeron, postać szczególnie ważna dla pierwszych odcinków i dla atmosfery całego serialu. W obsadzie są też Ralph Amoussou jako Séby, Bellamine Abdelmalek jako Arnaud, Mehdi Meskar jako Tonio i Alban Lenoir jako inspektor Ronan.
Kim jest twórca serialu?
Samuel Bodin to francuski reżyser i scenarzysta, dla którego Marianne stała się najbardziej rozpoznawalnym tytułem. Serial zwrócił uwagę tym, że nie próbował kopiować amerykańskich horrorów Netflixa scena po scenie, tylko budował własny, europejski rytm grozy. Bodin stawia na mrok, groteskę, nieprzyjemne twarze, ciszę i obrazy, które wyglądają tak, jakby ktoś otworzył mokry sen fana horroru i uznał, że tak, to nadaje się na telewizję.
Po Marianne Bodin wyreżyserował między innymi horror Cobweb. W obu przypadkach widać jego zainteresowanie lękiem dzieciństwa, domem jako przestrzenią zagrożenia i grozą, która nie musi być elegancka. Marianne jest jednak bardziej surowa i szalona: momentami przypomina opowieść o pisarce, momentami horror o wiedźmie, a momentami sen, po którym człowiek budzi się z pytaniem, po co w ogóle zasypiał.
Czy Marianne to prawdziwa historia?
Marianne nie jest serialem opartym na jednej konkretnej prawdziwej historii. Emma Larsimon, wiedźma Marianne i miasteczko Elden są elementami fikcyjnej opowieści stworzonej na potrzeby serialu. Nie jest to ekranizacja reportażu, dokumentu ani sprawy kryminalnej.
Serial korzysta jednak z bardzo starych motywów horroru: wiedźmy, klątwy, opętania, powrotu do rodzinnego miejsca i lęku przed tym, że twórca nie kontroluje własnej historii. Dzięki temu Marianne może wydawać się znajoma nawet wtedy, gdy idzie w dziwne rejony. To nie prawdziwa historia, tylko fikcja zbudowana z lęków, które kultura mieli od wieków, bo najwyraźniej człowiek nie potrafi żyć bez wymyślania sobie kolejnych powodów do bezsenności.
Czy Marianne ma 2. sezon?
Nie. Marianne ma tylko jeden sezon i składa się z 8 odcinków. Serial został anulowany po pierwszej serii, więc nie ma oficjalnego 2. sezonu. To jedna z tych decyzji Netflixa, po których fani horroru przez lata patrzą w ekran z miną człowieka, któremu ktoś zabrał ostatni kawałek pizzy i jeszcze powiedział, że „tak wyszło”.
Dobra wiadomość jest taka, że Marianne nadal można oglądać jako zamknięty horrorowy seans. Serial zostawia po sobie niedosyt, ale nie wymaga znajomości żadnych poprzednich części, książek ani spin-offów. Wystarczy wejść w ten jeden sezon i pozwolić, żeby przez osiem odcinków robił z głową rzeczy mało higieniczne.
Co mówi krytyka?
Marianne ma bardzo mocne oceny krytyki. Rotten Tomatoes pokazuje 100% pozytywnych recenzji krytyków przy 16 tekstach oraz 83% ocen publiczności. IMDb podaje ocenę 7,3/10, a Filmweb pokazuje 6,9/10 od widzów oraz 6,7/10 od krytyków. To rzadki przypadek horroru Netflixa, który nie tylko zyskał fanów gatunku, ale też został dobrze przyjęty przez recenzentów.
Krytyka najczęściej chwaliła atmosferę, pomysł na horror o pisarce i grozę budowaną obrazami, a nie wyłącznie hałasem. Marianne ma opinię serialu naprawdę niepokojącego, zwłaszcza w pierwszych odcinkach, gdzie miesza groteskę, opętanie i koszmar małego miasteczka. Zastrzeżenia części widzów dotyczą nierównego tonu oraz tego, że serial czasem skręca w przesadę. Ale umówmy się: przy horrorze o wiedźmie z koszmarów odrobina obłędu nie jest wadą, tylko częścią menu.
Dlaczego warto obejrzeć?
Marianne warto obejrzeć przede wszystkim dlatego, że to jeden z najbardziej charakterystycznych horrorów serialowych Netflixa. Ma wyrazisty klimat, mocny punkt wyjścia i kilka scen, które potrafią zostać w głowie dłużej, niż człowiek by sobie życzył. Serial nie próbuje być grzeczny ani wygładzony. Jest brudny, dziwny, miejscami teatralny i przez to znacznie ciekawszy niż produkcje, które tylko odhaczają obowiązkowe strachy jak lista zakupów.
To dobry wybór dla widzów, którzy lubią horrory o wiedźmach, pisarzach, klątwach i powrotach do przeszłości. Marianne nie jest idealna, ale ma coś, czego nie da się łatwo podrobić: własną tożsamość. Jeśli szukacie serialu grozy na jeden intensywny wieczór albo weekend i nie przeszkadza wam, że Netflix bezczelnie zostawił go z jednym sezonem, to jest bardzo mocny kandydat do nadrobienia.
Przeczytaj także: Najlepsze japońskie seriale na Netflixie: 10 tytułów, które warto znać
Marianne na Netflix
Marianne dostępna jest na Netflix.

