Przejdź do treści

Przez dekadę walczyli z Kościołem, mediami i środowiskiem naukowym. Efektem była Louise Brown – pierwsze dziecko z probówki

13/05/2026 08:00

1978 roku na świat przyszła Louise Joy Brown, pierwsze dziecko poczęte metodą zapłodnienia in vitro. Za tym przełomem stało troje naukowców. Przez ponad dekadę pracowali w porzuconym skrzydle szpitala w Oldham, bez wsparcia finansowego, wbrew Kościołowi, mediom i środowisku naukowemu, które uznawało ich badania za „granie w Boga”. Dwóch z nich, fizjolog Robert Edwards i chirurg Patrick Steptoe, trafiło do podręczników. Trzecie imię, Jean Purdy, przez lata nie pojawiało się ani na tablicach pamiątkowych, ani w oficjalnych relacjach z tego odkrycia.

Joy to film biograficzny 2024 roku w reżyserii Bena Taylora, twórcy Sex Education. Scenariusz napisał Jack Thorne, który razem z żoną Rachel Mason przez siedem rund IVF starał się o dziecko. To właśnie dlatego postanowił opowiedzieć tę historię. W rolach głównych Thomasin McKenzieJames Norton i Bill Nighy. Dostępny na Netflix od 22 listopada 2024 roku. Przeczytaj także: Co nowego na Netflixie w tym tygodniu? Zmysłowy dramat, nowe odcinki ,,Love is Blind: Polska”, drugi sezon ,,Berlina” i wiele innych

O czym jest Joy?

Film śledzi ponad dekadę pracy Jean PurdyRoberta Edwardsa i Patricka Steptoe’a, od końca lat 60. do 1978 roku. Zaczyna się od pierwszego spotkania Purdy i Edwardsa w Cambridge, a potem biegnie przez lata prób klinicznych i kolejnych niepowodzeń, aż do przełomowego momentu, kiedy pielęgniarka Lesley Brown zaszła w pierwszą ciążę metodą IVF. Trójka naukowców pracuje bez grantu Medycznej Rady Badań, która odrzuciła ich wniosek, bez instytucjonalnego wsparcia i pod ostrzałem krytyków. Ci uważali, że ingerowanie w naturalny proces poczęcia jest moralnie niedopuszczalne.

Thorne i Taylor stawiają Jean Purdy w centrum tej historii. To najbardziej polityczna decyzja całego filmu. Purdy, jako kobieta i jako pielęgniarka w zespole zdominowanym przez lekarzy, była systematycznie pomijana w oficjalnych relacjach. Nawet na tablicy pamiątkowej przy klinice w Oldham przez lata widniały tylko dwa nazwiska. Film jest próbą korekty tej historii.

Joy – obsada

Jean Purdy to postać, o której dosłownie nie ma prawie żadnych publicznych dokumentów. Wcielająca się w nią Thomasin McKenzie, znana z Jojo Rabbit, przyznała w wywiadach, że materiałów badawczych było tak mało, że musiała budować bohaterkę niemal od zera. Robi to z precyzją i emocjonalną subtelnością, które są najsilniejszą stroną całego filmu. Rolę ekscentrycznego chirurga Patricka Steptoe’a zagrał Bill Nighy, który do każdej sceny wnosi swoją charakterystyczną mieszankę humoru i powagi.

Trio domyka James Norton w roli Roberta Edwardsa, naukowca i motoru całego projektu. Norton, znany z serialu Happy Valley, gra tu kogoś zupełnie innego: entuzjastę nauki z manią wielkości i ciepłem, które go ratuje. Louise Joy Brown sama potwierdziła, że to właśnie kreacja McKenzie była dla niej najważniejszą częścią całego seansu.

Kim jest reżyser?

Ben Taylor swoją karierę zbudował na serialach telewizyjnych. Pracował przy Sex EducationCatastrophe i Dead To MeJoy jest jego debiutem fabularnym. Taylor sam jest ojcem dwóch synów urodzonych dzięki IVF, co tłumaczy, dlaczego projekt był dla niego czymś więcej niż tylko zleceniem. Scenarzysta Jack Thorne z kolei wraz z żoną Rachel Mason przeszedł siedem rund IVF, zanim doczekał się dziecka. To sprawiło, że projekt był głęboko osobisty dla obydwu twórców.

Czy to prawdziwa historia?

Tak. Joy jest oparty na prawdziwych wydarzeniachJean Purdy (1945–1985), Robert Edwards (1925–2013) i Patrick Steptoe (1913–1988) byli rzeczywistymi naukowcami, którzy przez ponad dekadę pracowali nad zapłodnieniem in vitro. Louise Joy Brown, urodzona 25 lipca 1978 roku, jest pierwszym człowiekiem poczętym tą metodą. Edwards w 2010 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Steptoe i Purdy nie żyli już wtedy, by ją podzielić. Przez wiele lat Purdy nie była wymieniana obok nich na tablicach pamiątkowych. Jej imię pojawiło się tam dopiero po latach starań i protestów.

Co mówi krytyka?

Film zebrał przychylne recenzje: 89% na Rotten Tomatoes i 7,1/10 na IMDb. Krytycy chwalili przede wszystkim kreację McKenzie i warstwę emocjonalną historii. Wskazywali jednocześnie na pewną formulacyjność scenariusza w pierwszej połowie. Variety pisał o filmie jako o „ciepłym, dobrze zagranym portrecie naukowej odwagi”. Film miał premierę na BFI London Film Festival w październiku 2024 roku.

Dlaczego warto obejrzeć?

Joy to film dla lubiących kino biograficzne, które nie jest tylko zestawieniem faktów, ale próbą oddania sprawiedliwości osobie pominiętej przez historię. McKenzie, Norton i Nighy tworzą obsadę, przy której trudno się nudzić. Historia Jean Purdy jest przy tym wystarczająco poruszająca sama w sobie. Kobieta, której wkład w jedno z największych osiągnięć medycyny XX wieku był przez dekady niewidoczny, to temat nie potrzebujący upiększeń. Film działa nawet wtedy, gdy scenariusz bywa bardziej przewidywalny niż powinien.
Przeczytaj także: Kwinto wyszedł z więzienia z jednym celem: zemsta na bankierze, który go zdradził

Joy na Netflix

Joy dostępny jest na Netflix od 22 listopada 2024 roku.

 OGLĄDAJ JOY NA NETFLIX

Zwiastun

Poniżej oficjalny zwiastun.

Filip Domański

Filip Domański