Przejdź do treści

6 krótkich horrorów i 6 zupełnie różnych koszmarów. Ten norweski serial można obejrzeć w jeden wieczór

Tagi:
03/09/2026 23:18 - Aktualizacja 03/09/2026 23:18

Upiorny autobus jedzie nocą przez pustkowie. W środku siedzą ludzie, którzy pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Każdy z nich jest jednak bohaterem osobnej historii, a kolejni pasażerowie prowadzą widza do zupełnie innych koszmarów. Raz będzie to przeprowadzka na wieś i niepokojące przywiązanie mieszkańców do zwierząt, innym razem zamknięta szkoła, tajemnicza śmierć podczas firmowej imprezy albo rodzinny wyjazd, który szybko przestaje wyglądać niewinnie.

Bloodride to norweska antologia horroru stworzona przez Kjetila Indregarda i Atle Knudsena. Każdy z sześciu odcinków opowiada samodzielną historię, łącząc grozę z absurdem, tajemnicą i bardzo czarnym skandynawskim humorem. Wszystkie epizody trwają mniej więcej pół godziny, więc cały sezon można zamknąć podczas jednego dłuższego wieczoru.

Przeczytaj także: Sprawdź wszystkie nowości Netflixa z tego tygodnia

O czym jest Bloodride?

W Bloodride nie ma jednej fabuły prowadzonej przez cały sezon. Każdy odcinek przedstawia nowych bohaterów, inne miejsce i osobny koszmar. Elementem łączącym historie jest tajemniczy autobus, którego pasażerów oglądamy na początku kolejnych epizodów. Później serial całkowicie zmienia obsadę i sytuację.

Pierwsza historia opowiada o Molly (Ine Marie Wilmann), która przeprowadza się z miasta na wieś i odkrywa dziwną tajemnicę swoich nowych sąsiadów. Kolejne odcinki prowadzą między innymi do domku trzech braci, na warsztaty pisarskie, kolację u szefa firmy farmaceutycznej, ponownie otwartej po 40 latach szkoły oraz firmowej imprezy związanej z tajemniczą śmiercią jednej z pracownic.

Kto gra w Bloodride?

Antologiczna konstrukcja oznacza, że serial nie ma jednej stałej grupy głównych bohaterów. Ine Marie Wilmann pojawia się jako Molly w pierwszym odcinku, a w kolejnych historiach występują między innymi Bjørnar Teigen, Emma Spetalen Magnusson, Erlend Rødal Vikhagen, Benjamin Helstad, Dagny Backer Johnsen, Stig Amdam i Ellen Bendu.

Zmiana obsady jest częścią samego pomysłu na serial. Twórca Kjetil Indregard jeszcze przed premierą mówił, że każdy epizod wymagał właściwie stworzenia nowych postaci od początku, co dodatkowo komplikowało casting. Dzięki temu można jednak uruchomić praktycznie dowolny odcinek bez znajomości poprzednich historii.

Kto stworzył Bloodride?

Netflix zapowiedział serial podczas Berlinale w lutym 2019 roku. Kjetil Indregard, wcześniej związany między innymi z norweskim „Maniac”, rozwijał projekt wspólnie z reżyserem Atle Knudsenem i zespołem Monster Scripted. Do produkcji dołączył także Geir Henning Hopland, który pracował wcześniej przy „Lilyhammer”.

Od początku założeniem było stworzenie sześciu różnych opowieści grozy z czarnym humorem, osadzonych w światach pozostających stosunkowo realistycznymi, dopóki coś nie zacznie w nich wyraźnie nie grać. Zdjęcia realizowano w Norwegii w 2019 roku, a wszystkie odcinki trafiły na Netflix 13 marca 2020 roku.

Jakie opinie i oceny ma Bloodride?

Na Filmwebie Bloodride ma obecnie 6,0/10 przy około 2 tys. ocen użytkowników. To wynik dość przeciętny, ale poszczególne historie są odbierane bardzo różnie – przy antologiach zwykle część odcinków trafia do widzów znacznie mocniej niż pozostałe.

Zagraniczni recenzenci również byli podzieleni. Dan Stubbs z NME wystawił serialowi 4/5 i chwalił krótkie, samodzielne opowieści grozy. Joel Keller z Decidera miał odwrotne zdanie – uważał, że półgodzinny format pozostawia zbyt mało czasu na przywiązanie się do bohaterów i że produkcja nie jest ani wystarczająco straszna, ani wystarczająco zabawna. Rotten Tomatoes ma zaledwie trzy recenzje krytyków, dlatego procentowego wyniku nie ma sensu traktować jako miarodajnej oceny serialu.

Dlaczego warto obejrzeć Bloodride?

Największą zaletą jest format. Nie trzeba pamiętać kilkunastu postaci ani czekać cztery odcinki, aż serial wreszcie pokaże, do czego zmierza. Każda historia trwa od 27 do 32 minut, ma własny początek i zakończenie, a jeśli jedna nie przypadnie wam do gustu, następna zaczyna wszystko od zera.

Bloodride sprawdzi się przede wszystkim u osób lubiących antologie w rodzaju „Opowieści z krypty”, ale z bardziej skandynawskim i absurdalnym podejściem do grozy. Nie jest to szczególnie ciężki czy ekstremalny horror. Znacznie częściej próbuje prowadzić widza w stronę dziwnego pomysłu i końcowego zwrotu akcji niż faktycznie nie pozwalać mu później zasnąć.

Przeczytaj także: Netflix i horrory: pięć miniseriali, przy których nie chcesz gasić świateł

Gdzie obejrzeć Bloodride?

Bloodride jest obecnie dostępny w polskim katalogu Netflixa. Wszystkie sześć odcinków można obejrzeć z polską wersją dźwiękową oraz polskimi napisami. Oryginalnym językiem serialu jest norweski.

OGLĄDAJ BLOODRIDE NA NETFLIX

Zwiastun serialu Bloodride

Filip Domański

Filip Domański