
Zdarzają się filmy, które oglądasz i odkładasz bez większych emocji. I są też takie, które wchodzą pod skórę, zostają w głowie i wracają dokładnie wtedy, kiedy się tego nie spodziewasz. Między życiem a śmiercią zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To historia o miłości, która nie kończy się tam, gdzie powinna, i o stracie, z którą nie da się tak po prostu pogodzić. A kiedy dochodzisz do finału, nagle okazuje się, że to, co najważniejsze, wydarza się właśnie na końcu. I boli bardziej, niż myślisz.

- Tytuł oryginalny: The In Between
- Rok produkcji: 2022
- Kraj produkcji: USA
- Czas trwania: 1h 57 min
- Reżyseria: Arie Posin
- Obsada: Joey King, Kyle Allen, Kim Dickens, John Ortiz
- Gatunek: dramat, romans, science fiction
Fabuła
Między życiem a śmiercią skupia się na Tessie, nastolatce, która po tragicznej śmierci swojego chłopaka zaczyna doświadczać niewytłumaczalnych zjawisk. Dziewczyna jest przekonana, że ukochany próbuje się z nią skontaktować z zaświatów. To, co początkowo wydaje się złudzeniem, stopniowo przeradza się w pełną emocji podróż przez żałobę, pamięć i miłość silniejszą niż śmierć.
Obsada
W centrum historii stoi Tessa, w którą wciela się Joey King, znana widzom m.in. z serii „The Kissing Booth”. Aktorka udowadnia tutaj, że potrafi wyjść poza schemat lekkich produkcji młodzieżowych i stworzyć postać pełną emocjonalnej głębi. Jej ekranowy partner, Kyle Allen, którego można kojarzyć z „West Side Story”, wnosi do filmu subtelność i melancholię. Ich relacja jest wiarygodna, naturalna i przede wszystkim poruszająca. Na drugim planie pojawia się Kim Dickens, znana z „Fear the Walking Dead”, oraz John Ortiz, którzy dodają historii dramaturgicznego ciężaru.
Przeczytaj także: Scenarzystka Breaking Bad i sierotka z Zielonego Wzgórza: serial, który jest mroczniejszy niż książka
Za reżyserię odpowiada Arie Posin, twórca, który wcześniej zwrócił na siebie uwagę filmem „The Face of Love”. W Między życiem a śmiercią udowadnia, że potrafi operować emocją w bardzo świadomy sposób. Jego styl jest spokojny, momentami wręcz intymny, co idealnie współgra z tematyką filmu. Choć nie jest to produkcja nagradzana najważniejszymi statuetkami, spotkała się z ciepłym odbiorem widzów, szczególnie młodszej publiczności, która doceniła autentyczność emocji i romantyczny klimat.

Nasza recenzja
To jeden z tych filmów, które albo trafiają prosto w serce, albo wydają się zbyt sentymentalne. Między życiem a śmiercią momentami balansuje na granicy przesady, szczególnie w warstwie dialogowej. Niektóre sceny mogłyby być bardziej powściągliwe, mniej dosłowne. Z drugiej strony, siłą filmu jest atmosfera i chemia między bohaterami. To historia, która nie boi się emocji i daje widzowi przestrzeń na ich przeżywanie. Wizualnie film również zachwyca, kadry są miękkie, światło subtelne, a całość przypomina trochę sen, z którego nie chce się budzić.
Między życiem a śmiercią na Netflixie
Film jest dostępny na Netflixie, gdzie możesz zanurzyć się w tej historii od pierwszych minut. Obejrzyj trailer poniżej i przekonaj się, czy ta opowieść jest dla ciebie. Jeśli spodobał ci się „After”, ten tytuł również może trafić w twój gust. A jeśli lubisz bardziej refleksyjne historie o miłości i stracie, warto sięgnąć także po „Five Feet Apart” lub „If I Stay”. To idealna propozycja na wieczór, kiedy masz ochotę na coś emocjonalnego i trochę nostalgicznego.

