
Niepozorna, kameralna historia o dwojgu dorosłych ludzi, których oba zupełnie różne życia krzyżują się w jednym momencie. To jeden z najbardziej szczerych dramato-romansów, który uderza refleksją: bo czasem to, co najtrudniejsze, kryje się nie w sekretach, lecz w tym, czego boimy się powiedzieć na głos.
Oto Ani słowa więcej, prawdziwa mieszanka ciepła, błyskotliwych dialogów, delikatnego humoru i emocji wprost z codzienności. Lepiej się pośpieszyć: ta niezapomniana historia wkrótce zniknie z katalogu Netflixa. Oto, dlaczego warto go obejrzeć. Zwiastun znajdziesz na dole. Nie przegap też wszystkich nowości na Netflixie w tym tygodniu
- Tytuł oryginalny: Enough Said
- Gatunek: Komedia romantyczna, dramat obyczajowy
- Kraj produkcji: USA
- Język oryginalny: angielski
- Rok produkcji/premiery: 2013
- Czas trwania: 1h 32 min
- Reżyseria: Nicole Holofcener
- Scenariusz: Nicole Holofcener
- Obsada: Julia Louis-Dreyfus, James Gandolfini, Catherine Keener, Toni Collette, Ben Falcone, Eve Hewson, Tracey Fairaway i inni
- Produkcja: Fox Searchlight Pictures, Likely Story
O czym jest film Ani słowa więcej
Eva, rozwiedziona masażystka, od dawna żyje w rytmie samotności, próbując pogodzić się z tym, że jej córka lada moment wyprowadzi się na studia. Pewnego wieczoru poznaje Alberta, ciepłego, nieco wycofanego mężczyznę, który tak jak ona dźwiga na plecach ciężar przeszłości. Między nimi szybko rodzi się chemia. Delikatna, szczera, nieidealna, czyli dokładnie taka, jaką daje życie po czterdziestce.

Gdy Eva zaczyna otwierać się na nową relację, zaprzyjaźnia się z Marianne, ekscentryczną poetką, która podczas masażów bez końca opowiada o swoim byłym mężu i jego wadach. O tym, że był nieporadny, że był nieuważny, że wszystko psuł, a ona musiała uciekać. I właśnie wtedy Eva odkrywa to, co zmienia wszystko: były mąż Marianne to… Albert.
Przeczytaj także: Wciągający i przyjemny turecki film Netflix w malowniczych zakątkach wybrzeża. Ciężko mu się oprzeć
Eva zaczyna patrzeć na niego oczami Marianne, zamiast własnymi. Czy naprawdę zna człowieka, z którym zaczęła się spotykać? Czy opinie innych mogą po cichu zatruć nawet najpiękniejszą relację? „Ani słowa więcej” zamienia zwykłe spojrzenia przy stole, drobne rozmowy i nieporadne gesty w emocjonalny rollercoaster, który uderza w najczulsze miejsca.
Obsada
W centrum opowieści zobaczymy Julię Louis-Dreyfus (Figurantka, Kroniki Seinfelda) jako Evę, pełną nerwowej energii, inteligentną a, jednocześnie silną i zagubioną kobietę. U jej boku występuje James Gandolfini (Rodzina Soprano) w jednej z najcieplejszych ról swojej kariery. Postać Marianne zagrała Catherine Keener, a w obsadzie zobaczymy także następujących aktorów: Toni Collette, Ben Falcone, Eve Hewson i Tracey Fairaway.

Dlaczego warto obejrzeć Ani słowa więcej?
To film, który zaskoczy widzów swoją subtelnością, prawdą o relacjach, o kruchym zaufaniu po przejściach… Ale nie zabraknie w nim humoru i ciepłej, życiowej mądrości o miłości i to nie tej nastoletniej. Gdy tylko wrócił do katalogu w zeszłym roku, wszyscy ruszyli na seans, a w wielu krajach Ani słowa więcej zajmował wysokie miejsca w rankingach Top 10.
Ani słowa więcej znika z Netflixa
Film zniknie z katalogu już 21 maja 2026r. ► Oglądaj na Netflixie

