
Zwykłe meksykańskie miasteczko niedaleko granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Ludzie prowadzą rancza, chodzą do szkoły, pracują, zakochują się i próbują utrzymać rodziny. Jednocześnie coraz wyraźniej czują obecność kartelu, który stopniowo podporządkował sobie lokalne życie.

My, ofiary nie opowiada jednak historii kolejnego bossa narkotykowego. Ten meksykański dramat pokazuje wydarzenia z perspektywy zwykłych mieszkańców Allende, którzy znaleźli się w samym środku tragedii wywołanej wojną z kartelem Los Zetas. Serial powstał na podstawie głośnego reportażu Ginger Thompson i od początku zmierza w stronę wydarzeń, które naprawdę rozegrały się w 2011 roku.
Przeczytaj także: To będzie tydzień „Outer Banks”. Sprawdź wszystkie premiery Netflixa
- Tytuł: My, ofiary
- Tytuł oryginalny: Somos.
- Format: miniserial
- Rok premiery: 2021
- Liczba odcinków: 6
- Czas trwania: 42–73 minuty
- Gatunek: dramat, kryminał
- Twórca: James Schamus
- Reżyseria: Álvaro Curiel, Mariana Chenillo
- Scenariusz: James Schamus, Monika Revilla, Fernanda Melchor
- Na podstawie: reportażu Ginger Thompson „How the U.S. Triggered a Massacre in Mexico”
- Produkcja: Meksyk
- Studio: Jaibol Films
- Główna obsada: Mercedes Hernández, Jesús Sida, Jero Medina, Everardo Arzate, Iliana Donatlán, Arelí González
O czym jest My, ofiary?
Serial nie ma jednego klasycznego głównego bohatera. Zamiast tego poznajemy mieszkańców Allende, których codzienne historie stopniowo zaczynają łączyć się z działalnością kartelu. Mercedes Hernández gra Doñę Chayo, Jesús Sida wciela się w Paquito, a Jero Medina w Benjamína. Są również lokalni przedsiębiorcy, nastolatkowie, rodziny i osoby, które z różnych powodów znalazły się blisko ludzi pracujących dla Los Zetas.
W tym samym czasie amerykańska DEA próbuje namierzyć członków kartelu. Kolejne informacje prowadzą agentów właśnie w okolice Allende. Widz od początku wie, że pozornie niezwiązane ze sobą historie zmierzają w stronę jednego wydarzenia, dlatego napięcie rośnie przede wszystkim z obserwowania zwyczajnego życia ludzi nieświadomych tego, co nadchodzi.
Na jakiej prawdziwej historii powstało My, ofiary?
Podstawą serialu był reportaż Ginger Thompson opublikowany w 2017 roku przez ProPublicę i „National Geographic”. Dziennikarka rekonstruowała wydarzenia z marca 2011 roku, kiedy członkowie Los Zetas rozpoczęli brutalną akcję odwetową w Allende i okolicznych miejscowościach.
Według ustaleń Thompson DEA zdobyła informacje pozwalające namierzyć przywódców kartelu i przekazała je meksykańskiej policji federalnej. Dane wyciekły i dotarły do Los Zetas. Przywódcy organizacji uznali, że zostali zdradzeni przez ludzi ze swojego otoczenia, po czym zaczęli szukać nie tylko podejrzewanych informatorów, lecz także ich rodzin i znajomych.
Do dziś nie wiadomo dokładnie, ile osób straciło wtedy życie lub zaginęło. Oficjalne szacunki były znacznie niższe od tych przedstawianych przez organizacje zrzeszające rodziny ofiar. ProPublica i „National Geographic” zidentyfikowały około 60 osób, których śmierć lub zaginięcie powiązano z wydarzeniami w regionie.

Jakie opinie i oceny ma My, ofiary?
Na Filmwebie My, ofiary ma obecnie 6,4/10, choć liczba ocen jest niewielka i nie przekracza 200. Rotten Tomatoes również nie daje szczególnie reprezentatywnego obrazu – zebrano tam zaledwie kilka recenzji krytyków.
Daniel Fienberg z „The Hollywood Reporter” zwracał uwagę, że największą wartością serialu jest pokazanie całej społeczności stojącej na krawędzi tragedii zamiast epatowania samą przemocą. Robert Lloyd z „Los Angeles Times” oceniał produkcję bardziej mieszanie, chwaląc konstrukcję historii, ale wskazując, że fabularyzacja prawdziwych wydarzeń nie zawsze działa równie przekonująco.
Dlaczego warto obejrzeć My, ofiary?
Największa różnica między My, ofiary a produkcjami pokroju Narcos czy El Chapo polega na wyborze perspektywy. Tutaj nie obserwujemy drogi przestępcy na szczyt ani policyjnego pościgu za wielkim bossem. Najważniejsze są osoby, które w wojnie narkotykowej nie miały właściwie nic do wygrania.
To ciężki, oszczędny kryminał, który nabiera znaczenia po poznaniu prawdziwej historii Allende. Twórcy nie potrzebują nieustannej akcji, ponieważ widz od początku wie, że spokojne życie bohaterów zmierza w stronę tragedii.
Przeczytaj także: Najlepsze seriale o narkotykach na Netflixie: Narcos, Narcos: Meksyk i El Chapo
Gdzie obejrzeć My, ofiary?
My, ofiary jest obecnie dostępny w polskim katalogu Netflixa. Serial nie ma polskiego dubbingu ani lektora, ale można go obejrzeć w oryginalnej hiszpańskiej wersji językowej z polskimi napisami.
► OGLĄDAJ MY, OFIARY NA NETFLIX

