
Dżoker od dwóch lat czeka na zemstę. Biznesmen, który go zwolnił, ma dług u prawdziwego gangstera – wystarczy więc udać kogoś, kim się nie jest, postraszyć go porządnie i zgarnąć pieniądze, które i tak byłyby stracone. Do wykonania planu potrzeba tylko trzech kompanów, którzy nie wyglądają jak gangsterzy. Akurat takich ma pod ręką. I tu zaczyna się problem.

Czas surferów to komedia kryminalna z 2005 roku w reżyserii Jacka Gąsiorowskiego, z Bogusławem Lindą, Zbigniewem Zamachowskim i Marianem Dziędzielem w rolach głównych. Film zainspirowany estetyką Quentina Tarantino, z zaburzoną chronologią, ostrymi dialogami i humorem, który nie stara się być dla wszystkich, na Netflix dostępny jest od 2020 roku i wciąż znajduje nowych widzów. Dlaczego surferzy? To zrozumiecie dopiero po seansie. Przeczytaj także: Nowy tydzień na Netflixie: finał ,,Przypływu”, nowa komedia kryminalna, dokumenty i wiele innych
- Tytuł: Czas surferów
- Czas trwania: 90 minut
- Gatunek: komedia, kryminał
- Reżyseria: Jacek Gąsiorowski
- Scenariusz: Tomasz Wieleba, Jacek Gąsiorowski
- Główna obsada: Bogusław Linda, Zbigniew Zamachowski, Marian Dziędziel, Bartosz Obuchowicz, Agnieszka Maciąg
- Data premiery: 19 sierpnia 2005
O czym jest Czas surferów?
Dżoker przez dwa lata skrupulatnie zbierał informacje o biznesmenie, który kiedyś wyrzucił go z pracy. Teraz wie, że Czarnecki jest winien sporą sumę prawdziwemu gangsterowi, Klamie, i boi się go jak ognia. Dżoker wpada na plan: wystarczy porwać Czarneckiego, udać ludzi Klamy i zażądać spłaty. Bez przemocy, bez brudu, tylko trochę teatru i gotówka w ręku. Wykonanie zleca trójce znajomych – Bonusowi, Fifiemu i Kozłowi – którzy na co dzień spędzają czas w kinie, gadając o głupotach.
Akcja zaczyna się od środka, by potem cofać się i naprzód, ujawniając kolejne warstwy tego, co poszło nie tak, a nie poszło prawie nic zgodnie z planem. Film opowiada całą historię kilka razy z różnych perspektyw, każdorazowo dokładając szczegóły, które zmieniają sens wcześniejszych scen. Do całego zamieszania dołącza przypadkowy akwizytor Rysio, który po prostu znalazł się w złym miejscu o złej porze.
Obsada
Bogusław Linda jako Dżoker gra tu postać daleką od swoich twardych ról z lat 90. – to mściwy kombinator, który jest przekonany o własnej inteligencji i myli się w każdym punkcie. Linda dostarcza tutaj swojego charakterystycznego stylu, choć recenzenci byli podzieleni, czy to atut, czy rutyna. Zdecydowanie najlepiej wypada Zbigniew Zamachowski jako gangster Klama, postać, która pojawia się rzadko, ale kradnie każdą scenę, w której się pojawia, grając z doskonałą mieszaniną grozy i absurdu. Marian Dziędziel w roli porwanego biznesmena to kolejny mocny punkt, człowiek, którego sytuacja jest coraz bardziej skomplikowana, a który za nic nie może tego pojąć.
Osobną kategorią jest Mateusz Maksiak jako Rysio – młody, wygadany akwizytor, który wchodzi w historię po przypadkowej kolizji z samochodem porywaczy i od tej chwili nie daje nikomu spokoju. To rola wyłoniona z castingu, nie zawodowy aktor i właśnie dlatego działa: Rysio jest dokładnie tak irytujący i przemądrzały, jak powinien być, a widzowie zapamiętali go lepiej niż niejedną gwiazdę.
Przeczytaj także: Infiltracja sekty od środka: Netflix zrobił dokument o upadku Samuela Batemana
Dlaczego warto obejrzeć Czas surferów?
Jeśli podobały ci się Chłopaki nie płaczą albo Poranek kojota – tu znajdziesz podobną energię: polska wiocha, gangsterskie ambicje i humor oparty na dialogach, a nie sytuacjach. Czas surferów nie jest filmem bez wad, ale ma coś, czego brakuje wielu lepiej ocenianym produkcjom – własny rytm i sceny, które zostają w głowie. Zamachowski jako Klama to jedna z tych ról, przy których po latach mówisz: jak ja to mogłem zapomnieć.
Czas sufrefów na Netflixie
► OGLĄDAJ CZAS SURFERÓW NA NETFLIX

