
Był sprzedawcą w sklepie muzycznym, który marzył o scenie. Nikt nie brał go poważnie. Ani wytwórnie, ani Hollywood, ani ludzie, którzy powinni byli go znać. Zamiast czekać na czyjąś zgodę, stworzył własną postać, własne płyty, własny film i wcisnął się do historii tylnym wejściem. To historia o tym, że granica między śmiesznym a genialnym bywa cieńsza, niż się wydaje.

Nazywam się Dolemite to amerykańska komedia biograficzna z 2019 roku dostępna na Netflix. Eddie Murphy gra Rudy’ego Raya Moore’a – komika, który w latach 70. zrobił z siebie legendę wbrew wszystkiemu i wszystkim. Przeczytaj także: Netflix szykuje hit na kwiecień. Współlokatorki mogą być najzabawniejszą komedią tej wiosny
- Tytuł oryginalny: Dolemite Is My Name
- Kraj produkcji: USA
- Reżyseria: Craig Brewer
- Obsada: Eddie Murphy, Wesley Snipes, Keegan-Michael Key, Da’Vine Joy Randolph, Mike Epps, Craig Robinson
- Scenariusz: Scott Alexander, Larry Karaszewski
- Gatunek: Komedia, dramat biograficzny
- Czas trwania: 1 h 58 min
O czym jest Nazywam się Dolemite na Netflix?
Los Angeles, początek lat 70. Rudy Ray Moore jest pracownikiem sklepu muzycznego po czterdziestce, który od dekad próbuje przebić się w show-biznesie, jednak bez większego skutku. Przełom przychodzi, gdy tworzy postać Dolemite’a: napuszonego, wulgarnego, niezniszczalnego cwaniaka, który rapuje brudne rymowanki i nie przeprasza za żadne z nich. Płyty sprzedaje z bagażnika samochodu, bo żadna wytwórnia nie chce go zakontraktować. Kiedy zaczynają schodzić tysiącami, Moore postanawia pójść o krok dalej i nakręcić własny film. Bez pieniędzy, bez doświadczenia, bez niczyjej wiary. Nazywam się Dolemite to film o człowieku, który nie umiał przyjąć do wiadomości, że go nie ma. I właśnie dlatego w końcu jest.
Obsada
W głównej roli Eddie Murphy. Co więcej, jest to jedna z najlepiej przyjętych jego kreacji od lat. Za tę rolę otrzymał nominację do Złotego Globu dla najlepszego aktora w komedii lub musicalu. Recenzent RogerEbert.com pisał, że Murphy nie stara się imitować Moore’a, lecz „uchwycić jego esencję”. Wesley Snipes gra zarozumiałego reżysera D’Urville’a Martina i kradnie niemal każdą scenę, w której się pojawia. Keegan-Michael Key, Da’Vine Joy Randolph, Mike Epps oraz Craig Robinson uzupełniają obsadę, która sama w sobie jest hołdem dla Moore’a. Prawdziwy Rudy Ray marzył bowiem całe życie o tym, żeby doczekać się własnego biopicu.
Czy warto obejrzeć Nazywam się Dolemite?
Film ma 97% na Rotten Tomatoes, co przy biopicach zdarza się rzadko. Krytycy chwalą go za to, że nie próbuje być czymś więcej niż jest: ciepłą, energiczną historią o człowieku zakochanym we własnym śnie na tyle mocno, żeby zarazić tym innych. Recenzja na Rotten Tomatoes podsumowuje to zwięźle – film jest „śmiały, hałaśliwy i ostatecznie trudny do odrzucenia, dokładnie jak jego bohater.” Jeśli szukasz czegoś lekkiego, ale z charakterem i z pierwszorzędną rolą aktorską w centrum, to jest właśnie ten film.
Przeczytaj także: Trzeci sezon XO, Kitty na Netflixie: czas na finał historii uwielbianej bohaterki
Czy Nazywam się Dolemite to prawdziwa historia?
Rudy Ray Moore naprawdę istniał. Urodził się 17 marca 1927 roku w Fort Smith w stanie Arkansas i przez lata próbował przebić się w show-biznesie jako piosenkarz i komik. Pracował w sklepie muzycznym Dolphin’s of Hollywood w Los Angeles, gdzie bezdomny mężczyzna o imieniu Rico recytował mu obsceniczne rymowane opowieści o postaci zwanej Dolemite i to właśnie te opowieści Moore przerobił na swój własny act. Sprzedawał płyty z bagażnika samochodu, bo żadna wytwórnia nie chciała go tknąć. Wydał wszystkie zarobione pieniądze na nakręcenie własnego blaxploitationowego filmu w 1975 roku. Dolemite stał się kultowym hitem, a Moore ikoną. Snoop Dogg napisał w 2006 roku w notce do płyty: „Bez Rudy’ego Raya Moore’a nie byłoby Snoop Dogga.”
Nazywam się Dolemite na Netflixie
▶ Oglądaj „Nazywam się Dolemite” na Netflix

