Przejdź do treści

Nie żyje James Van Der Beek. Zasłynął głównie dzięki roli w ,,Jezioro marzeń”

12/02/2026 10:07 - Aktualizacja 12/02/2026 10:07
Nie żyje James Van Der Beek

Nie żyje James Van Der Beek, uwielbiany aktor znany przede wszystkim z ikonicznej roli w „Jeziorze marzeń” (Dawson’s Creek), zmarł w wieku 48 lat. Informację podał TMZ, powołując się na przedstawiciela biura koronera hrabstwa Travis w Teksasie. Jak czytamy w oficjalnym poście o śmierci aktora, opublikowanym przez jego żonę na Instagramie: ,,Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł spokojnie dziś rano. Ostatnie dni życia spędził z odwagą, wiarą i wdziękiem.”

Nie żyje James Van Der Beek

W ostatnich latach aktor zmagał się z rakiem jelita grubego — chorobą, o której mówił publicznie pod koniec 2024 roku. Diagnoza zmusiła go do rezygnacji ze zjazdu obsady „Jeziora marzeń” planowanego na wrzesień — wydarzenia, które miało ponownie zgromadzić na ekranie wielu bohaterów serialu.

W „Jeziorze marzeńJames Van Der Beek wcielał się w Dawsona Leery’ego — centralną postać serialu, nastolatka zakochanego w filmie, który marzył o tym, by zostać reżyserem. Van Der Beek był wówczas jednym z najbardziej cenionych aktorów młodego pokolenia.
Przeczytaj także: Nie żyje Catherine O’Hara. Aktorka znana z ,,Kevina samego w domu” i ,,Schitt’s Creek” miała 71 lat

James Van Der Beek otwarcie opowiadał o przebiegu choroby — o objawach i o trudnościach związanych z terapią. Wykrycie raka jelita grubego nastąpiło po miesiącach badań i niepokoju, a aktor od razu rozpoczął potrzebne leczenie.

James Van Der Beek zostawia po sobie ważne dziedzictwo w telewizji i kinie — szczególnie dla pokolenia, które dorastało z Jeziorem marzeń, serialem, który przez lata wpływał na popkulturę i telewizyjną wyobraźnię lat 2000. Jego odejście natychmiast wywołało falę smutku wśród współpracowników, fanów i wszystkich, którzy uwielbiali aktora.