
Wpadka w 4. sezonie Bridgertonów – Wystarczyła premiera pierwszej części 4. sezonu Bridgertonów, by w mediach społecznościowych ruszył prawdziwy efekt domina. Zaledwie kilka dni po pojawieniu się pierwszych odcinków na Netflixie, fani zaczęli udostępniać screeny i filmiki, na których widać zaskakujący detal, obecny już w odcinku otwierającym. Spostrzeżenie to błyskawicznie stało się viralem na TikToku i to właśnie tam na dobre rozkręciły się dyskusje.
Wpadka w 4. sezonie Bridgertonów – nowoczesny detal w XIX-wiecznym świecie
Moment, który przykuł uwagę widzów, pojawia się w odcinku „The Waltz”, podczas balu maskowego organizowanego przez Violet Bridgerton. W jednej ze scen dialogowych postać Araminty, grana przez Katie Leung, ma na lewym uchu coś, co wygląda jak mały plaster samoprzylepny. Jak na serial osadzony w Londynie na początku XIX wieku, dla wielu był to detal trudny do przeoczenia… i jeszcze trudniejszy do zignorowania.
Przeczytaj też: Obejrzałeś już pierwszą część 4. sezonu ,,Bridgertonów”? Teraz czekamy na drugą!
Jeden z użytkowników TikToka skomentował z przekąsem: „Plastry w tej epoce?! ”. Ktoś inny dorzucił: „Wolałabym, żeby to zakryli bardziej elegancko, może jakimś dodatkiem”. Dyskusja szybko przestała być tylko żartem i przerodziła się w falę krytyki wobec ekipy produkcyjnej, której zarzucono, że nie zamaskowano lepiej piercingu aktorki.

O co chodzi z aferą plastrową ?
Niektórzy fani dorzucili też argumenty historyczne. Owszem, bandaże istniały już w XIX wieku, ale małe plastry samoprzylepne — takie jak ten dostrzeżony na uchu Araminty — pojawiły się dużo później. Jeden z internautów ujął to wprost: „Plastry wynaleziono dopiero w 1920 roku”, a informację tę potwierdzają publicznie dostępne dane.
Inni widzowie uznali, że problem dało się łatwo rozwiązać w postprodukcji, po prostu retuszem. „Frustruje mnie fakt, że nie usunęli tego piercingu na montażu” — napisał jeden z komentujących. Jak dotąd ani Netflix, ani Katie Leung nie odnieśli się oficjalnie do tej wpadki.
@chelsi_or_yesi dearest gentle readers…it appears this might be Cho Chang after all.. bandaids in this era?! 👀 The ton want to know. @Bridgerton #bridgerton #bandaid #netflix ♬ Oh my god what is that – vezelite
Fala krytyki spadła też na efekty wizualne…
Plaster nie był jedynym elementem, który rozgrzał internet. Inna scena — przejażdżka powozem z udziałem Benedicta Bridgertona i Sophie Baek — została przez fanów przeanalizowana klatka po klatce. Wielu twierdziło, że cyfrowe tła wyglądają bardziej sztucznie niż w poprzednich sezonach, przez co trudniej było „wejść” w świat serialu.
Jak podaje The Express, jeden z użytkowników skomentował bez ogródek: „Sztuczne tła były w tym sezonie bardzo widoczne”. Ta uwaga została szybko podchwycona na innych platformach, gdzie fani porównywali ujęcia z pierwszymi sezonami, uznawanymi za bardziej dopracowane wizualnie.
Historia toczy się dalej mimo reakcji
W 4. sezonie na pierwszy plan wysuwa się Benedict Bridgerton (Luke Thompson) i jego historia miłosna z Sophie Baek, graną przez Yerin Ha. Para poznaje się po raz pierwszy na balu maskowym, gdzie Benedict daje się oczarować tajemniczej kobiecie skrytej pod srebrną maską. Finał czwartego odcinka zostawił tę opowieść w naprawdę napiętym momencie.
Z danych Netflixa wynika, że nowy sezon odtworzono 39,7 mln razy w ciągu pierwszych czterech dni od premiery — co pokazuje, że zainteresowanie wcale nie słabnie. Druga część sezonu, licząca cztery odcinki, zadebiutuje 26 lutego. I wygląda na to, że wielu widzów bardziej interesuje rozwój relacji Benedicta i Sophie niż drobne potknięcia produkcyjne.
Jak zauważył też Huffington Post, Bridgertonowie nigdy nie miał wiernie odzwierciedlać historii, a być raczej stylizowaną reinterpretacją epoki — z różnorodną obsadą i nowoczesną ścieżką dźwiękową. Mimo to dla części fanów detale wizualne wciąż są kluczowe w kwestii wiarygodności kreowania serialowego świata.

