Przejdź do treści

Leonardo DiCaprio i Tom Hanks znów na Netflixie. Ta kultowa komedia wciąż zachwyca widzów

04/12/2025 10:51 - Aktualizacja 04/12/2025 10:51
„Złap mnie, jeśli potrafisz” na Netflix

Właśnie powrócił na Netflixa jeden z najbardziej stylowych i błyskotliwych filmów pierwszej dekady XXI wieku. Złap mnie, jeśli potrafisz to dzieło, które mimo upływu lat nie traci ani na lekkości, ani na elegancji, ani na czystej filmowej frajdzie. Spielberg w najwyższej formie, DiCaprio zanim stał się DiCaprio z Oscarem, i Tom Hanks, który nawet w roli agenta goniącego nastolatka-krętacza potrafi wnieść do historii zaskakującą czułość. To także jedna z tych historii, które nie potrzebują upiększeń. Samo życie napisało scenariusz tak nieprawdopodobny, że gdyby był fikcją, widzowie mogliby uznać go za przesadzony. A jednak – to wszystko wydarzyło się naprawdę.

„Złap mnie, jeśli potrafisz”: fabuła

Film opowiada prawdziwą historię Franka Abagnale’a Jr. – nastolatka, który przed ukończeniem 19. roku życia dokonał szeregu spektakularnych oszustw na skalę międzynarodową. Podszywając się m.in. pod pilota, lekarza czy prawnika, Frank żył w luksusie i wciąż wyprzedzał ścigającego go agenta FBI Carla Hanratty’ego. Spielberg prowadzi tę opowieść z niezwykłą lekkością, balansując między sensacją, dramatem rodzinnym a komedią obyczajową. To historia o ucieczce – nie tylko przed prawem, lecz także przed emocjonalnymi ranami, które w młodym Franku zostawił rozwód rodziców i nieustanne poszukiwanie akceptacji.
Przeczytaj także: Ten sześciokrotny zdobywca Oscara jest dostępny na Netflixie. Każdy powinien go obejrzeć, to absolutny klasyk!

Obsada

Leonardo DiCaprio tworzy jedną ze swoich najbardziej charyzmatycznych wczesnych ról – jest jednocześnie dziecięco uroczy, sprytny i boleśnie zagubiony. Tom Hanks świetnie kontruje tę energię, grając agenta FBI z kamienną twarzą, ale i subtelnym ciepłem, które w najmniej spodziewanych momentach przebija spod policyjnego profesjonalizmu. Film błyszczy również dzięki postaciom pobocznym – Christopher Walken jako ojciec Franka to mały, dramatyczny majstersztyk, a młodziutka Amy Adams nadaje całości lekkości i wdzięku.

„Złap mnie, jeśli potrafisz” na Netflix

Czy warto obejrzeć Złap mnie jeśli potrafisz?

Złap mnie, jeśli potrafisz to film, który mimo lekkości konstrukcji i rozrywkowego tonu nie pozwala pozostać obojętnym. Spielberg nie ulega pokusie, by z historii Abagnale’a uczynić farsę ani moralitet. Zamiast tego buduje opowieść o amerykańskiej mitologii sukcesu – o jej uwodzeniu, o jej kłamstwach, o bólu, który może kryć się pod perfekcyjnym garniturem i szerokim uśmiechem.

To kino, które opiera się na rytmie: szybkie jak lot odrzutowca, ale jednocześnie zaskakująco melancholijne. DiCaprio gra Franka nie jak młodocianego przestępcę, lecz jak kogoś, kto desperacko próbuje ulepić dla siebie świat lepszy niż ten, który dostał. A Hanks? On jest jak metronom – jego postać nadaje filmowi moralne tempo, przypominając, że pogoń między łowcą a uciekinierem może przerodzić się w relację głębszą, niż sugerowałby czysto kryminalny gatunek.

To Spielberg w absolutnie mistrzowskim wydaniu – swobodny, elegancki, pewny ręki. I choć od premiery minęły już ponad dwie dekady, „Złap mnie, jeśli potrafisz” pozostaje jednym z tych filmów, które nie starzeją się ani o minutę.

Złap mnie jeśli potrafisz jest dostępny na Netflixie

Obejrzyj zwiastun poniżej i Oglądaj na Netflixie